Fotograf


-warszawa
-Koszalin
-poznań
-Łódź
-Kraków
-rzeszów
-lublin
-Kielce
-Gliwice

Reklama
http://www.oliviersbieradvies.nl/
A A A

Krajowe powiększalniki Krokus

Produkowane w kilku kolejnych modelach krajowe powiększalniki Krokus ulepszane konstrukcyjnie w miarę gromadzonych doświadczeń użytkowników (ostatnio model Krokus 66, format nega­tywu 6x6 cm i Krokus 44 format 4x4 cm, z urządzeniem filtracyjnym do zdjęć barwnych) - zbliżone są konstrukcyjnie do doskonałeg czeskiego powiększalnika Magnifax. Mają wymienne obiektywy, po­dwójny - a najnowsze modele potrójny - kondensor i ramkę negaty­wową o ruchomych paskach maskujących. Duża, dobrze wentylowana kopuła przesuwa się na podwójnej wzmocnionej kolumnie pionowej, co zapewnia należytą statyczność rzutnika. Przez obrót dookoła osi kolumny i kopuły mieszczącej żarówkę można rzutować obraz w du­żym formacie na ścianę lub podłogę pracowni, można również prosto­wać krzywizny (np. w zdjęciach architektury) powstałe na skutek niewłaściwego ustawienia kamery w stosunku do fotografowanego obiektu. Regulowany odstęp lampy od kondensora zapewnia równo­mierne oświetlenie płaszczyzny obrazu, a duże gałki regulacyjne ułatwiają manipulację i nastawienie ostrości obrazu przy słabym świetle ciemni. W starszych modelach wyłącznik prądu i gniazdo do podłączenia z siecią znajdują się na desce powiększalnika. Powiększal­nik Krokus 3 Color uzupełnia fabryka dodatkowymi urządzeniami, poszerzającymi zakres użyteczności aparatury do różnych dodatko­wych prac fotograficznych (reprodukcja, zdjęcia małych przedmiotów w skali zbliżonej do naturalnej itd.).W kraju produkowane były również inne powiększalniki o bardziej uproszczonej konstrukcji, tańsze tym samym od opisanego wyżej, solidnego, cieszącego się dobrą, zasłużoną reputacją Krokusa, ekspor­towanego do wielu krajów świata.Praktyczne usprawnienie Jeśli negatyw powiększany jest bardzo gęsty (przewołany, prze-świedony), czas naświetienia, potrzebny do uzyskania dużego powię­kszenia o prawidłowym zaczernieniu, wzrasta wydatnie, mimo nie­wielkiego przysłonięcia obiektywu i użycia czułego papieru bromowe­go. Czas ten wzrasta szczególnie, gdy negatyw jest małoobrazkowy, a format zaprojektowanego powiększenia 20-30-krotny (liniowo). Standardowa lampa powiększalnika musi świecić nierzadko pół godzi­ny, aby na papierze ukazał się ślad obrazu po wywołaniu. Konsekwen­cje takiego długiego naświetlenia mogą być smutne: pęknięty kosz­towny kondensor, skręcony nieodwracalnie film, nadtopiona emulsja. Oczywiście negatyw zbyt gęsty, prześwietlony kwalifikował się do uprzedniej korekty chemicznej, ale przeciętny fotoamator rzadko z tej możliwości korzysta, usiłując za wszelką cenę skopiować lub powię­kszyć każdy negatyw, ufny w cierpliwość narzędzia, czułość papieru, jasność obiektywu powiększalnika i swoje umiejętności. Założenie większej żarówki, w miejsce stosowanej w powiększalniku, nie zawsze pomaga; normalne oświetienie lampy o większej mocy nie nadają się, mają większy cokół, większą bańkę z napisem, służą innym celom. Zresztą - zbyt silne źródło światła nie nadaje się do negatywów słabiej krytych o delikatnych subtelnych szarościach; zastosowanie małej przysłony powoduje wzrost ziarna obrazu powiększonego. Słowem -trzeba szukać innej rady. Jednym z wypróbowanych sposobów skute­cznego, bezawaryjnego powiększania negatywów gęstych jest zastoso­wanie w powiększalniku jako źródła światła lampy tzw. przewoltowa-nej matowej, której intensywność świecenia regulowana jest opornicą. Lampa świeci 'pełną mocą, gdy negatyw jest bardzo gęsty. Przy normalnym i słabo krytym negatywie stosujemy światło słabsze. Przy użyciu lamp przewoltowanych, np. Nitraphot S łub Nitraphot B, czas naświetlenia, nawet bardzo dużych powiększeń z negatywów ciem­nych (gęstych), sprowadza się do sekund, a nie do minut. Kondensor ani negatyw nie ulegają przegrzaniu, nie grożą więc konsekwencje opisane wyżej. Czas naświedenia ulega wydatnemu skróceniu na skutek szczególnie intensywnego oddziaływania na emulsję papieru promieni krótkofalowej części widma - fioletu i błękitu, zawartych w świetle lamp przewoltowanych. Rys. 95 przedstawia schemat połączeń opornicy przydatnej do regulacji natężenia światła w powiększalniku: Oporniki R1-R2-R3 to spirale oporowe adaptowane np. ze spirali kuchenki elektrycznej lub] piecyka (odpowiednio dobrane). Rozpięte są na kształtkach szamoto­wych, używanych do grzejników elektrycznych. Dla każdego oporu jest oddzielny wyłącznik - przyciskowy, pokrętny lub tzw. błyskawicz­ny. Wartość oporów należy dobrać empirycznie tak, aby intensywność świecenia lampy wzrastała łub malała po włączeniu kolejnego wa podanego ciągu (1-10-100-1000).Z pełnej mocy żarówki będziemy korzystać stosunkowo rzadko A tylko przy bardzo gęstych negatywach. Przy normalnych i niedowoła-1 nych (lekko krytych) włączymy światło najsłabsze.' Ponieważ czas naświetlenia jest krótki - nie ma obawy przegrzania rzutnika. Lampa przez krótki czas działania pobiera niewiele energii elektrycznej, znacznie mniej niż zwykła, która musiałaby świecić wiele minut, stąd poważna oszczędność prąda i... kieszeni, nawet jeśli zważymy, że lampa przewoltowana kosztuje drożej i ma krótszy żywot. »Kto posiada pewne doświadczenie w robotach elektrotechnicznych, temu podany schemat wystarczy do skonstruowania opornicy. Kto tych umiejętności nie ma - może opornicę zamówić w warsztacie lub wykonać przy współpracy innego fotoamatora - elektryka. Dla infor- macji podajemy, iż całość urządzenia pomieszczona jest w drewnianej skrzynce, ewentualnie wyłożonej azbestem, z zachowaniem ostroż- ności i zasad obowiązujących przy wszelkich pracach tego rodzaju. Jeśli użyta lampa przewoltowana ma na kolbie napis firmowy - należy go usunąć acetonem lub najdrobniejszym papierem ściernym albo sproszkowanym pumeksem, aby nie znaczył swego śladu na obrazie powiększonym. Jeśli lampa nie ma bańki matowej - należy na szkło kondensora nakleić, impregnowany w tzw. szkle wodnym, krążek matowej kalki technicznej, co zapewni równomierność rozkładu światła na całej powierzchni papieru bez ewentualnych kolistych kręgów.