Fotograf


-warszawa
-Koszalin
-poznań
-Łódź
-Kraków
-rzeszów
-lublin
-Kielce
-Gliwice

Reklama
https://smove.pl/fbox
wały napędowe
rfid hotel
A A A

Powiększalniki - automaty

Oprócz opisanych, klasycznych niejako powiększalników, produ­kowane są rzutniki z automatycznym nastawieniem ostrości obrazu. Przy każdej odległości kopuły z obiektywem od deski projekcyjnej -j obraz jest ostry, mały czy duży, ma wyraziste kontury. Konstruktorzy j uzyskali ten efekt dzięki zastosowaniu specjalnie obliczonego „krzy­wika" sprzężonego z częścią optyczną aparatury. Są to przyrządy o dużej precyzji. Jeśli takie posiadamy, nie próbujmy ulepszać ich konstrukcji przy pomocy śrubokręta lub scyzoryka. Ta bolesna dla powiększalnika operacja kończy się prawie zawsze zupełnym rozregu-j lowaniem jego skomplikowanego układu. Nie należy zapominać, iż nieostrość przy powiększaniu „automa-J tern" może być spowodowana użyciem do powiększeń innej maskow­nicy niż dołączona przez fabrykę do danego typu powiększalmkal Zdarza się również, iż płaszczyzna maksymalnej ostrości powiększali nika automatycznego leży nie na maskownicy, a na płaszczyźnie deski projekcyjnej, zwykle gdy maskownica nie jest dołączona przez fabryl kę do powiększalnika; należy wtedy używać specjalnej maskownic! w formie metalowej ramy bez deski projekcyjnej, gdyż przy użycnf jakiejkolwiek innej powiększenie będzie nieostre. Ciepło szkodzi Żarówka wewnętrzna powiększalnika wytwarza dużo ciepła, któi z kolei mimo wentylacji kopuły udziela się negatywowi, a nawet moi spowodować spłynięcie emulsji - skąd logiczna konieczność zapalani żarówki w powiększalniku tylko na okres wyboru wycinka i naświetli nia obrazu oraz gaszenie od czasu do czasu dla ochłodzenia. Powiększalnik może zastąpić kamerę Kto w samej pracowni nie ma kamery przystosowanej do zdjef reprodukcyjnych, może w ciemni w sposób prosty, bez specjalnyJ urządzeń, wykonać doraźnie reprodukcję płaskiego oryginału: drukał dokumentu, rysunku, grafiki itd., używając zamiast aparatu fotograa cznego - powiększalnika. Można również fotografować małe przed­mioty w niezbyt skomplikowanym oświetleniu. Postępowanie jest proste, nie wymaga specjalnych umiejętności ani skomplikowanej adaptacji czy przeróbki rzutnika. Wielu zaawansowanych fotoamato-rów korzysta z tej możliwości szczególnie wtedy, gdy zdjęcia repro­dukcyjne wykonują rzadko, nie mając ławy optycznej, kamery z po­dwójnym wyciągiem mieszka, pierścieni dodatkowych lub kosztow­nych urządzeń fabrycznych, nie zawsze dostępnych, zajmujących sporo miejsca w amatorskiej pracowni, czasem kłopodiwych w ob­słudze. Reprodukowanie przy pomocy powiększalnika jest proste. Część jego urządzery— mieszek, matówka, obiektyw z przysłoną — nie różni się właściwie od analogicznych elementów kamery. Zasada zaś powię­kszalnika w jego normalnych funkcjach, jak mówiliśmy wyżej, jest niejako odwrotnością czynności fotografowania. A więc rzecz sprowadza, się do określenia skali odwzorowania, specyfiki oświetienia przedmiotu (jest nim negatyw w ramce) i jego usytuowania w stosunku do obiektywu. Płaszczyznę obrazu (niejako matówkę w kamerze) tworzy powierzchnia maskownicy na desce rzutnika. Jeśli teraz, zamiast papieru światłoczułego, położymy na maskownicy czy bezpośrednio na podstawie rzutnika oryginał, który chcemy zreprodukować (równo, bez fałd i załamań) i oświetlimy równomiernym światłem dwu lamp (mogą być zwykłe biurkowe z reflektorami), a do ramki rzutnika zamiast negatywu założymy odpowiednio przyciętą błonę płaską lub skrawek filmu, otrzymamy -po uprzednim sprawdzeniu ostrości na małej drobnoziarnistej matów-ce przyłożonej do okienka formatowego - wyraźny obraz oryginału rozpostartego na desce lub maskownicy. Obraz ten, pomniejszony i odwrócony stronami, utworzą promienie odbite od oświetlonego oryginału po przejściu przez obiektyw powiększalnika. Jak widzimy, sprawa nie jest skomplikowana. Każdy powiększalnik ma odejmowaną kopułę i usuwalny kondensor, który przy reprodukcji nie jest potrzebny, a matówkę do nastawiania ostrości kupimy w skle­pie Foto-Optyki. Cała trudność sprowadza się do zapobieżenia za-świetleniu błony, umieszczonej w ramce negatywowej, światłem pada­jącym od lamp oświetlających oryginał. Problem można rozwiązać rozmaicie, ale najprościej otwory wentylacyjne kopuły i boki ramki negatywowej przesłonić dokładnie czarnym papierem lub kawałkiem nieprzejrzystej tkaniny, złożonej kilkakrotnie. Przed przystąpieniem do reprodukcji wnętrze powiększalnika i obiektyw odkurzamy sta­rannie. Błonę płaską niskoczułą lub skrawek filmu lokujemy w ramce, emulsją w stronę obiektywu. Jeśli powiększalnik ma ramkę negatywo­wą zaopatrzoną w szkiełka - błonę lub film kładziemy między szybki, po ich dokładnym odpyleniu. Dla uzyskania pełnej ostrości obrazu obiektyw rzutnika przysłaniamy dość silnie. Przy reprodukcji rzutnikiem obowiązują oczywiście te same zasady oświetlenia oryginału, co przy pracy kamerą. Kąt ustawienia lamp dobieramy tak, aby przy obserwacji obrazu na matówce nie były dostrzegalne refleksy światła, szczególnie, gdy oryginał na desce podstawy powiększalnika rozprostowuje nakrywająca go szyba. Opisany wyżej sposób reprodukowania przy pomocy powiększalni­ka nie jest jedyny, można zastosować inną metodę. W tym drugim przypadku, a są zwolennicy tej metody, kolejność czynności przedsta­wia się następująco: odkurzamy starannie wnętrze powiększalnika, do ramki powiększalnika zakładamy jakikolwiek dobry, ostry, normalnie wywołany negatyw wzorcowy, rzutujemy wyraźny obraz tego negatywu na deskę projekcyjną powiększalnika w formacie oryginału, który chcemy reprodukować, zakładamy do maskownicy oryginał, który mamy zamiar reprodu-l kować i oświetlamy go równomiernie światiem dwu lamp w oprawiej reflektorowej, wyłączamy światło w powiększalniku i światła lamp oświetlających] oryginał (światło ochronne w ciemni nie przeszkadza, powinno byd dostosowane do barwoczułości użytego negatywu), do ramki powiększalnika w miejsce negatywu wzorcowego wkłada­my błonę stroną uczuloną (matową) ku obiektywowi rzutnika, przysłaniamy do odpowiedniej wartości otworu względnego, eksponujemy przez czas ustalony uprzednio drogą prób z pomocą] światłomierza, zapalając lampy oświetiające reprodukowany orginął, - wyjmujemy naświetlony negatyw z ramki powiększalnika i podda­jemy obróbce laboratoryjnej. Jak wspomnieliśmy wyżej, są liczni zwolennicy tej właśnie metody reprodukowania powiększalnikiem. Wydaje się ona prostsza i pew­niejsza. Wypróbowawszy oba sposoby opowiemy się za tym, który w naszych warunkach da lepsze wyniki. Pamiętajmy tylko, że przy obu sposobach obowiązuje ochrona błony umieszczonej w ramce przed zaświetleniem światłem lamp oświetlających reprodukowany orygi­nał. Ponadto powiększalnik należy chronić przed poruszeniem, gdyż najmniejsze drgnięcie głowicy rzutnika powoduje nieostrość zdjęcia. I ostatnia uwaga: jeśli do powiększalnika Krokus posiadamy odpo­wiednie przybory fabryczne (kasetę, matówkę) możemy wykonać zdjęcia reprodukcyjne w podany wyżej sposób, z tym, że zastosujemy się dodatkowo do instrukcji fabrycznej uwzględniającej obsługę tych pożytecznych pomocy warsztatowych.