Fotograf


-warszawa
-Koszalin
-poznań
-Łódź
-Kraków
-rzeszów
-lublin
-Kielce
-Gliwice

Reklama
piece konwekcyjne
A A A

Prosty przyrząd do lamp spaleniem

Samodzielne wykonanie flesza urasta do miary poważnego zagad­nienia i tylko nieliczni, dobrze wprowadzeni w arkana elektrotechniki i elektroniki mogą taką lampę zbudować, zresztą opierając się na zakupionych podzespołach. Obecnie, gdy cena flesza fabrycznego nie jest już tak wysoka jak przed kilku laty - nie wypadnie to dużo taniej. Wykonanie natomiast we własnym zakresie przyrządu do spalania lamp błyskowych jednorazowego użycia nie przekracza możliwości przeciętnego majsterkowicza. Przecież przy pracy metodą „otwartego błysku" może to być odpowiednio adaptowana latarka elektryczna, w której oprawkę żarówki standardowej zastąpiono tanim adapterem do spalania lamp miniaturowych - gniazdkiem produkowanym przez wytwórnie tych żarówek. Ale i tutaj, gdy chcemy zbudować przyrząd doskonalszy, przystosowany do kamer fotograficznych z synchroni­zacją błysku - zagadnienie sprowadza się raczej do osobistej satys­fakcji, bo są krajowej produkcji udane spalarki AMILUX Atrakcyjność lampy spaleniowej polega między innymi na jej małych wymiarach w zestawieniu z fleszem, niewielkim ciężarze i cenie niewspółmiernie niskiej w zestawieniu z lampą elektronową. (Od I niedawna, trzeba przyznać, ciężki flesz ustępuje konstrukcjom lekkim, I opartym na tranzystorach). Krajowe miniaturowe żarówki spalenio-I weTELAM LB1 są tanie, ich wydajność świedna znaczna (liczba I szacunkowa 24 przy błonie o czułości 18 DIN - 50 PN), wymiary I lilipucie: średnica bańki 22 mm, długość 34 mm, a łącznie z częścią I wydłużoną 50 mm. Ponieważ źródłem prądu w przyrządzie najczęściej I stosowanym jest miniaturowa bateryjka 22,5 V, która starczy przy I przeciętnym użytkowaniu na ponad pół roku, bo kondensator jest 1 ładowany tylko wtedy, gdy żarówka tkwi w reflektorze - całość I urządzenia zmieści się w plastikowym lub bakelitowym pudełku (np. I od mydła). Nieco więcej miejsca zajmie odbłyśnik. Produkowane są odbłyśniki składane, jak wachlarz, ale u nas nie ma ich w sprzedaży, kiti jednak tak zaprojektujemy przyrząd, że reflektor będzie odejmo-- zabranie lampy spaleniowej do torby z kamerą lub kieszeni nie wi trudności. W pracowni problem wielkości lampy nie ma znaczenia i z powodzeniem możemy nadać jej dowolne wyn stosując reflektor o większej średnicy. Jak wynika ze schematu układ elektryczny przyr spaleniowego jest prosty. Po założeniu żarówki do jej oprawki densator zaczyna się ładować. Opornik R spełnia rolę ogranicz początkowego ładowania prądu. Z chwUą zwarcia kontaktu sync nizacyjnego w kamerze zgromadzona energia kondensatora, od( uderzeniowo, wystarcza do zapłonu lampy. Po założeniu nowej żai ki kondensator znów jest ładowany, gotów do wywołania koleji błysku. Mała żarówka kontrolna , jej krótkotrwały błysk po nac nięciu przycisku upewni nas, czy kondensator jest ładowany, c żarówka błyskowa kontaktuje z oprawką, a tym samym - czy w cłw wyzwolenia migawki nastąpi prawidłowy zapłon, czy układ dzia sprawnie. Oczywiście urządzenie kontrolne nie jest konieczne, chi podnosi klasę przyrządu, można z niego zrezygnować, co uproś konstrukcję lampy. Do skonstruowania omówionego przyrządu potrzebne są następt jące materiały. oprawka do lamp błyskowych bez cokołu metalowego, kondensator elektrolityczny 50-100 mF - 30 V, opornik masowy (radiowy) rzędu 2 kQ/0,5 W, bateria miniaturowa 22,5 V (do aparatów słuchowych), oprawka żarówki kontrolnej, przycisk dzwonkowy (mały), miniaturowa wtyczsa bananowa radiowa, żarówka kontrolna 6 V - 0,07 A, miękki kabel do połączenia z gniazdkami synchronizacyjnymi kamery, drut w igelicie do połączeń, drobne śrubki z nakrętkami, paski blachy mosiężnej, klej uniwer­salny (np. hermol, butapren), cynfołia do wyklejania wnętrza reflektora (np. z opakowania czekolady),śruba statywowa dla przymocowania lampy do ramienia wy ciągnika (wyciągnik można kupić w sklepie z przyborami fotograficznymi lub wykonać samemu), żarówki TELAM LB 1, pudełko bakelitowe lub polistyrenowe dobrane zależnie od wymia­rów części składowych przyrządu, odbłyśnik blaszany lub z tworzywa sztucznego, wyklejony lekko zmiętą cynfolią (klej kauczukowy np. butapren). Kabel synchronizacyjny może być jednożyłowy, zakończony minia-tnrową wtyczką radiową, odpowiednio przystosowaną do gniazda ijnchronizacji w aparacie, tzn. spiłowaną do średnicy wewnętrznej rurki kontaktu. Drugi biegun (przewód) stanowi połączenie oprawy żarówki błyskowej z masą aparatu za pośrednictwem śruby statywo­wej, łączącej wyciągnik z kamerą. Jeśli przyrząd spaleniowy umieści zdala od aparatu, dla zmiany charakteru oświetlenia (z przedniego uboczne) - zastosujemy kabel dwużyłowy. Jeden przewód prowadzi­ły jak poprzednio, tzn. do gniazda synchronizacji, drugi łączymy z masą aparatu (podkładając go pod śrubę statywową). Umocowanie reflektora pozostawiamy inwencji wykonawcy. Znając zasadę działania przyrządu, schemat połączeń i ewentualnie obejrzawszy fabryczny model spalarki lamp błyskowych jednokrotne-J> użycia, bez większego trudu sporządzimy ją samodzielnie. Zazna-omy tylko, iż połączenia izolowanych przewodów wewnątrz zasobni powinny być starannie lutowane. Podłączając kondensator zacho­ wujerrry jego biegunowość (plus baterii do plusa kondensatora). Prz odwrotnym połączeniu kondensator ulegnie uszkodzeniu. Po wykonaniu kilku zdjęć przy świetle naszego przyrządu zorientu jemy się, czy przyjęta liczba szacunkowa fabrycznie ustalona dla lamp LB1 sprawdza się w naszej lampie (przy dość nietypowym odbłyśni ku). Jeśli nie - należy dokonać w obliczeniach ekspozycji odpowied niej poprawki (np. przysłona o jedną podziałkę przesunięta, orwó względny większy, niżby to wynikało z odległości lampy od oświedo nego przedmiotu). Pamiętajmy o bhp Skoro w naszej pracowni i w terenie korzystamy z nowoczesneg źródła świada błyskowego lamp spaleniowych i elektronowych, należ pamiętać, że: Zasilanie lamp spaleniowych amatorskich baterią o napięcii 4-30 wolt nie stwarza niebezpieczeństwa porażenia. Niemniej jednał dla uniknięcia niespodziewanego zapłonu należy pamiętać, iż korzył tając z systemu synchronizacji F i M. lampę nową zakładamy dopier po napięciu sprężyny migawki. Korzystając z systemu synchronizac oznaczonego literą X (niektóre lampy błyskowe o błysku krótkotrwi łym mogą być stosowane i w tym systemie metodą „błysku otwartego" opisanego wyżej) - nie musimy tego przestrzegać. Jeśli zdarzy się, i np. na skutek złego kontaktowania cokołu żarówki nie nastąpi błysl lampy po naciśnięciu spustu migawki - nową żarówkę można założy dopiero po ponownym napięciu zwolnionej migawki. Niektóre lampy spaleniowe mają u góry bańki niebieski punn kontrolny. Jeśli punkt zmienił barwę na różową lub czerwoną, żarów] ka nie nadaje się do użytku, grozi rozpryskiem. Oznaczenie, o któryd mowa, spotykamy z reguły w lampach z metalowym cokołem. Niewłaściwe obchodzenie się z lampami błyskowymi elektron! wyroi (fleszem) stwarza poważne niebezpieczeństwo porażenia praJ dem wysokiego napięcia (szczególnie przy lampach zasilanych z sieci oświetleniowej). Dlatego nie wolno pod żadnym pozorem otwierał przykrywki zasobnika, gdy świeci się neonowy wskaźnik, sygnalizujący naładowanie kondensatora dużej pojemności, lub wtedy, gdy lampa połączona jest z siecią oświetleniową. Przetarcie kabla łączącego urządzenie przetwarzające prąd (przewód wysokiego napięcia) z lampą, dyskwalifikuje przyrząd. Nie wolno reperować uszkodzonego przewodu we własnym zakresie; należy go wymienić na nowy w warsztacie naprawczym.Nie wolno wyjmować lampy z jej obsady (np. dla sprawdzenia) przed upewnieniem się, że kondensator jest całkowicie rozładowany (wyjęcie wtyczki z gniazda sieci oświetleniowej, sprawdzenie czy nie świeci wskaźnik neonowy, wykonanie dla pewności ślepego zdjęcia przez naciśnięcie spustu migawki, gdy flesz jest połączony z kamerą lub przycisku na obudowie lampy niedawno wyłączonej z sieci oświet­leniowej. Reperacji uszkodzoengo flesza może się podjąć tylko dobry fachowiec. Dlatego nie doradzamy fotoamatorom niezaawansowa-nym w elektronice i elektrotechnice budowy lampy elektronowej we własnym zakresie, choć to jest możliwe.Akumulator flesza powienien być regularnie ładowany zgodnie z przepisem fabrycznym, nawet jeśli flesz nie był używany (co 3-4 tygodnie), a ubytek elektrolitu uzupełniany wodą destylowaną. Zaniedbanie tych podstawowych obowiązków równa się zniszczeniu kosztownej baterii. Jeśli lampa elektronowa (flesz) zasilana z sieci ma pracować stabilnie i pewnie - po dłuższej przerwie w użytkowaniu należy ją uprzednio włączyć do kontaktu na 20-30 minut nie wyzwala­jąc błysku. Sprawność flesza wzrośnie, ulegnie skróceniu okres łado­wania kondensatora między kolejnymi błyskami. Jeśli nie przewiduje­my przez dłuższy czas pracy z pomocą lampy elektronowej - zarówno akumulator, jak baterię suchą należy usunąć z zasobnika. Flesza li lampy błyskowej spaleniowej nie należy przechowywać w ciemni (wilgoć, chemikalia), ale wyznaczyć im bezpieczne miejsce poza pracownią.