Fotograf


-warszawa
-Koszalin
-poznań
-Łódź
-Kraków
-rzeszów
-lublin
-Kielce
-Gliwice

Reklama
A A A

Samodzielne przygotowywanie roztworów fotograficznych

Fabryki podają także recepty do samodzielnego zestawienia przede wszystkim wywoływaczy przydatnych szczególnie do materiałów świadoczułych danej firmy. Fabryka Foton opracowała w swych laboratoriach szereg wypróbowanych recept na wywoływacze negaty­wowe i pozytywowe, które fotoamator może niekłopotliwie zestawić w swej pracowni zakupiwszy uprzednio odpowiednie chemikalia. Fotoamator w swym laboratorium powinien zgromadzić podstawo­we odczynniki przydatne w toku samodzielnej obróbki materiałów światłoczułych. Są one do nabycia w sklepach fotograficznych lub chemicznych. Zestawienie roztworów fotograficznych nie jest trudne, wymaga dokładnego przestrzegania zalecanych prawideł. Źle zestawiony wy­woływacz, to zmarnowane zdjęcie. Czystość i dokładność w pracy są również warunkiem nieodzownym. Najmniejsza ilość kwaśnego utrwalacza, którym zatruto wywoływacz, powoduje jego nieprzydat­ność. Dlatego przy ważeniu składników należy dokładnie oczyścić szalki wagi, a najlepiej używać odpowiednio przyciętych kawałków kartonu, ponumerowanych według kolejności przepisanej recepturą, co ustrzeże nas od pomyłek. Szczególna ostrożność obowiązuje nas przy odważaniu chemikaliów (reduktorów) w postaci sublimowanej, łatwo ulegających rozpyleniu. Prawie wszystkie reduktory to trucizny. Do samodzielnego zestawiania płynów fotograficznych potrzebne są odpowiednie naczynia o określonej pojemności. Zwykle używamy naczyń szklanych, ceramicznych lub winidurowych. Unikamy naczyń emaliowanych, których polewa nie jest trwała i łatwo ulega uszkodze­niu. Nieprzydatne są również naczynia metalowe z wyjątkiem wyko­nanych ze stali nierdzewnych. Dawne przepisy zalecały używanie jako rozpuszczalnika wody destylowanej. Z czasem przekonano się, iż wystarczy woda z miejskiej sieci wodociągowej gotowana i ostudzona do temperatury 20-50°C. Zazwyczaj przepisy zalecają rozpuszczanie składników w mniejszej ilości wody, a dopiero później dopełnianie do całkowitej objętości wskazanej recepturą. Stosując się do tego zalecenia pozostałą dość wody wlewamy do naczynia dopiero wówczas, gdy temperatura roz­tworu ustali się w granicach ok. 20°C. Jeżeli po ustaniu się wywoływa­cza zauważymy, iż roztwór jest mętny, a na dnie naczynia powstał osad, płyn filtrujemy przez zwitek waty w lejku szklanym i odstawiamy na ok. 12 h, co zapewnia wywoływaczowi stabilność w pracy. Wywoły­wacze użyte bezpośrednio po ich sporządzeniu pracują mniej pewnie. Chemikalia źle przechowywane, zwietrzałe, przeterminowane, z opakowań uszkodzonych, wykazujące ślady zbrunatnienia nie nada­ją się do użytku. Przy rozpuszczaniu składników obowiązuje zachowanie kolejności podanej w przepisie, gdyż zmiana tej kolejności powoduje zniszczenie roztworu. Na przykład rozpuszczenie węglanu sodowego przed siar­czynem sodowym powoduje gwałtowne zbrunatnienie płynu. Staje się on już bezwartościowy. Sporządzony wywoływacz zlewamy do butelki z ciemnego szkła, wypełniając ją całkowicie i zamykając szczelnym korkiem gumowym. Używanie korków szklanych nie jest zalecane, ponieważ przy parowa­niu płynu zakleszczają się i nie można otworzyć butelki. Wiemy już, że trwałość wywoływaczy, zarówno używanych, jak i nie używanych, jest ograniczona. Dlatego też sporządzanie ich w większych ilościach mija się z celem.