A A A

Automatyczny pomiar czasu naświetlania

Automaty do regulacji czasu naświetlania stanowią rozwiązanie idealne, jednakże są one bardzo wrażliwe i naprawdę trudne do wykonania. Aby zapewnić im niezawodną pracę, trzeba mieć już pewną praktykę i roz­wiązać rzeczywiście skomplikowane problemy. Najważniejszym wymaga­niem jest tutaj liniowość charakterystyki fotoprzetworników; tak więc przy fotoopornikach i fotokomórkach wymagany jest liniowy związek między ich opornością wewnętrzną i natężeniem oświetlenia. Istotne znaczenie ma poza tym jeszcze wielkość obrazu, ponieważ natężenie oświetlenia jest mie­rzone jako wartość sumaryczna całej powierzchni pomiarowej. Prawidłowe naświetlanie może być więc uzyskane tylko przy wyrównanych negaty­wach. Mimo tych trudności, podamy dla fotoamatorów chcących eksperymento­wać dwa przykłady takich urządzeń automatycznych. Jako fotoprzetwornik należy starać się wykonać pomiar pośredni. Istnieją tu dwie możliwości: albo umieszcza się kilka fotooporników tak, aby można jeszcze mierzyć światło przechodzące pod papierem, albo też fotooporniki umieszcza się w strumieniu światła odbitego od papieru. Czas rozładowania kondensatora oblicza się ze wzoru t = CRn — U Jeżeli pojemność kondensatora C wyrazimy w uF, a oporność R w Mil, wtedy otrzymuje się czas t w s. U0 jest napięciem, do którego kondensator zostaje naładowany, a U —napięciem, przy którym następuje przełą­czanie. Jeżeli kondensator zostanie naładowany np. do -200 V, a U = -2 V, wtedy otrzymuje się czas t = RC-4,6. Można zauważyć, że przy liniowej zmianie R zmienia się również liniowo czas. Nachylenie charakterystyki światło-oporność musi być takie, aby Przy podwójnej wartości natężenia oświetlenia fotoopornik miał tylko o po­łowę większą oporność. W razie potrzeby można się do tej charakterystyki zbliżyć przez łączenie równolegle lub szeregowo różnych fotooporników. Za pomocą CdS-8 uzyskuje się przy znanym zakresie zastosowania na-jprawdę dobre wyniki. Papiery fotograficzne mają różne czułości, a więc w urządzeniu automatycz­nym należy uwzględnić odpowiedni współczynnik, przez włączenie kon­densatorów o różnej wielkości. Układ automatów na lampach elektronowych dla zegarowego urządzenia odmierzającego czas naświetlania jest podobny do układu opisanego w p. 3.3.1.3. Aby uzyskać automatyczną pracę należy zamiast regulatora nastawnego P włączyć fotoopornik (- 156). Kondensatory dające się prze­łączać równolegle, służą, jak już wspomniano, do dopasowania układu do różnych czułości papieru. W stanie spoczynku przekaźnik trzyma. Zestyk ti przekaźnika jest zamknięty, a oświetlenie ciemni jest włączone przez r3. Gdy przycisk T zostanie przyciśnięty, ładują się włączone kondensatory; dotyczy to kondensatorów podłączonych do siatki, co powoduje powstanie ujemnego potencjału blokującego lampę. Przekaźnik puszcza, zestyk rx otwiera się, czas ładowania (niezależnie od czasu naciśnięcia przycisku T) zostanie zakończony, zamyka się obwód prądowy lampy powiększalnika przez r2, a równocześnie otwiera się obwód prądowy zawierający r3 dla oświetlenia ciemni. W zależności od natężenia naświetlania kondensatory rozładowują się przez fotooporniki wolniej lub szybciej, aż do uzyskania napięcia odtykającego lampę. Przekaźnik ponownie załapie i proces na­świetlania zostanie tym samym zakończony. nia światła. Dwa z nich włącza się szeregowo, a obydwa układy szerego- we — równolegle. csęgu W drugim przykładzie automatycznego pomiaru czasu naświetlania wykorzystano proces ładowania kondensatora przez fotoopornik w połą­czeniu z lampowym układem przerzutnikowym (przerzutnik Schmitta) W położeniu spoczynkowym lampa Lt przewodzi, a lampa L2 jest zablo­kowana. Gdy przycisk T zostanie przyciśnięty, wtedy lampa L2 otwiera się, a przekaźnik Rei łapie, zestyki spoczynkowe n, r2 i r3 otwierają się, a za­myka się zestyk roboczy di w obwodzie prądowym lampy powiększalnika. Przy uzyskaniu wartości progowej przerzutnika zablokowana dotąd lampa Lx zostanie otwarta, a lampa L2 zostanie relaksacyjnie przełączona do stanu zablokowanego. Przekaźnik ponownie puszcza i osiągnięty zostanie stan początkowy, Układ ten również dopasowuje się do różnych gatunków pa­pieru przez włączenie odpowiednich kondensatorów. Dokładną regulację można jeszcze przeprowadzić za pomocą regulatora. Zamiast fotoopor­ników można, z lepszym skutkiem, zastosować fotokomórkę próżniową, jeżeli taką dysponujemy. W takim przypadku obowiązuje wszystko, co dotyczyło pierwszego przykładu. Przy automatycznej pracy celowe jest wyłączanie oświetlenia ciemni. W przeciwnym razie może się zdarzyć, że przy naświetlaniu papieru oświe­tlenie ciemni będzie wpływało na wyniki pracy w niepożądany sposób. Celowe jest, aby fotoopornik albo też kilka fotooporników umieścić po bo­kach maskownicy, jak to widać na Wówczas na fotoopornik bę­dzie padało wiele światła, zwłaszcza jeżeli umieści się go za jakąś soczewką skupiającą, w jej ognisku albo w ognisku lustra parabolicznego (np. małej lampy samochodowej). Zachodzi przy tym równocześnie dobra integracja światła z całej powierzchni. Przy odbitkach stykowych celowe jest stoso­wanie czterech oddzielnych fotooporników, w celu poprawienia cółkowania